piątek, 16 listopada 2012

Dan Brown - "Kod Leonarda da Vinci".





Autor: Dan Brown
Tytuł w oryginale: "The da Vinci Code"
Ilość stron:  568
Wydawnictwo: Albatros/ Sonia Draga

Ocena: 6/10     

 

"W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej.
Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek, które mają pomóc wskazać winnych tej zbrodni i trzech innych popełnionych tej nocy na wpływowych mieszkańcach Paryża. Ale mają też doprowadzić do czegoś znacznie bardziej istotnego."



Na początku pragnę zaznaczyć, że to moje pierwsze podejście do Dana Brown'a. Słyszałam o nim całkiem dużo, ale do tej pory nie miałam okazji, żeby wyrobić sobie własne zdanie.
"Kod Leonarda da Vinci'', bardzo popularna książka, uznana za bardzo kontrowersyjną. 
A ja zastanawiałam się, dlaczego. Opis z tyłu książki zapowiedział mi historię kryminalną pełną zwrotów akcji. Myślę sobie ''okej'', to coś co lubię. Ale nie spodziewałam się, że przeczytam tam.... że Jezus miał żonę. Wobec tej teorii pozostanę neutralna. Mam swoją wiarę i twardo trzymam się swoich przekonań. Wiara jest kwestią indywidualną. Może jednak warto podciągnąć to wszystko do fikcji literackiej?

Bohaterowie byli dla mnie "przyjaźni". Nietrudno było się do nich przyzwyczaić. 
Teraz pytanie do tych, którzy już czytali. Czy wy też mieliście takie wrażenie, że inteligencja Sophie i jej spryt, gdzieś tam zanikały w coraz to dalszych rozdziałach? Szczególnie pod koniec powieści. Nie wiem czemu. Podobały mi się opisy różnych miejsc. Po przeczytaniu tej książki dowiedziałam się bardzo dużo ciekawych rzeczy. Znajdziecie tam mnóstwo ciekawostek.
I racja, fabuła świetna, mnóstwo zwrotów akcji, wszystko dopracowane. Trzyma w napięciu do samego końca. Niejednokrotnie przeżyłam szok. Czasem ciekawość brała nade mną górę i ciężko było mi przestać czytać. Mimo, iż ilość kartek jest dość pokaźna, co czasem odstrasza, tutaj nie dało się tego odczuć. Całość czytało się naprawdę przyjemnie, a ilość stron nie ciążyła.
Myślę, że Dan Brown nieźle się popisał. Powieść sensacyjna, sensacją była i to nie małą. :)
Zapomniałam wspomnieć, że książka może być dobrą rozrywką dla "mądrych głów" uwielbiających zagadki.
Macie okazje wykazać się i pobawić, bo w "Kodzie..." jest mnóstwo szyfrów i tajemnic. 

Na koniec wypada napisać, czy polecam, czy też nie. 
Chyba raczej tak. Ja przeczytałam z czystej ciekawości, czy jestem zawiedziona? Może troszkę, ale nie miałam jakichś szczególnych wyobrażeń na temat "Kodu..." więc mimo wszystko, moja opinia jest raczej pochlebna. A jeśli ktoś zdecyduje się na przeczytanie, polecam ilustrowaną wersję. Ilustracje obrazów, o których mowa są bardzo przydatne i przy okazji miłe dla oka.
"Kod Leonardo da Vinci" to książka, która może być dobrą rozrywką, a na dodatek czegoś uczy, coś nam przekazuje. Mówię tu raczej o ciekawostkach czy obrazach. 
Jednak lepiej, żeby ta "nauka" została dobrze odebrana i żeby nikt nie brał tego za bardzo dosłownie.

19 komentarzy:

  1. Ja dobrze sie bawię przy ksiązkach Browna (może nieco mniej przy ostatniej jego książce bo rozwlekła za bardzo była). Jest sensacja, wartka akcja i tajemnica, czyli to czego po takiej lekturze oczekuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś mnie nie ciągnie do tej książki. Sprawdź emaila, wygrałaś candy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie czytałem, chociaż od długiego czasu planuję. Za to wypowiem się może na temat samej recenzji? Jest napisana nieźle, chociaż trochę irytujący wydaje mi się układ tekstu - strasznie dużo tutaj niepotrzebnych enterów, straszliwie nie trzyma się to kupy. Często widzę kropki w miejscach, gdzie sam wrzuciłbym raczej myśliniki, ale to chyba już kwestia stylu pisania, niż jakiejś niepoprawności.
    Mimo wszystko czytało się to nie tak znowu źle, chociaż nieco niekomfortowo. Czekam na kolejne teksty i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia przyzwyczajenia. Postaram się coś zmienić :)
      I dziękuję bardzo :)

      Usuń
  4. Nie czytałam tej książki, chociaż koleżanka wiele mi o niej opowiadała. Mam nadzieje, że niedługo będę miała okazje przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, ja też całą historię uznałam za fikcję literacką. Nie mniej jednak, książka bardzo mi się podobała i uważam, że autor musiał się nieżle natrudzić, żeby coś takiego wymyśleć. W planach mam jeszcze "Anioły i Demony", ale słyszałam, że to już nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wrażenie, że już wszyscy oprócz mnie czytali tę powieść, a ja wciąż nie umiem się do niej przekonać. Myślę, że odpycha mnie między innymi kwestia tak ogromnej popularności tego dzieła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przymierzałam się do tej książki...;D

    OdpowiedzUsuń
  8. O taaaak, oglądałam film, Kod Leonarda da Vinci jest kapitalny! Muszę go dodać na listę ,,chcę przeczytać", dziwne, że jeszcze tego nie zrobiłam!:D
    Lawenda

    OdpowiedzUsuń
  9. no właśnie nie czytałam tego (;

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tez tego nie czyutałam, ale dzieki za opinie że ładnie wyglądałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam film.. i zawsze chciałam przeczytać jeszcze książkę, ale ciagle zapominam ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ksiązke wywarła na mnie wieksze wrazenie niz film, choc tez byl dobry.
    Pozdrawiam i zapraszam do wzajemnej obserwacji Ewa

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest taka książka pt. "Perła pod krzyżem", posłowie napisał pan prof. Jerzy Prokopiuk autor wyleciał mi z głowy. Jakoś o niej cicho, trochę to dla mnie dziwne. Jeśli ją przeczytacie, zdacie sobie sprawę, jak jesteście nabijani w butelkę. Jeśli nie, możecie dalej tkwić w błogiej ignorancji pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, nie znam tej książki i pierwszy raz o niej słyszę.
      Nabijani w butelkę w kwestii czego? Wiary?

      Usuń
    2. "autor wyleciał mi z głowy " ..:))) przezabawne !
      Szału nie ma ,jakie "dzieło" taka burza.
      Całość raczej trąci wypracowaniem gimnazjalisty
      zachłyśniętego twórczością mistrza p.Brązowego

      Usuń
  14. Madziula009 - raczej w kwestii Waszej (nie)wiedzy niż wiary

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz - dziękujemy :)